Jak zachodzi trwała zmiana? Neurobiologia transformacji
Czym naprawdę jest trwała zmiana? Artykuł o neurobiologii transformacji, rekonsolidacji pamięci i aktualizacji układu nerwowego w pracy z człowiekiem.
Mila Orlińska
1/31/20264 min czytać


Zmiana nie dokonuje się w samej narracji. Dokonuje się w mózgu i układzie nerwowym.
Przez dekady psychologia i psychoterapia rozwijały się w paradygmacie, w którym trwała zmiana była często wiązana z powrotem do przeszłych doświadczeń: ich analizą, emocjonalnym przeżyciem i narracyjną integracją. Dla wielu osób właśnie praca ze wspomnieniem, szczególnie tym trudnym, okazywała się istotnym elementem procesu transformacji.
Równolegle jednak istniał inny, nieco mniej eksponowany nurt myślenia. Skupiony nie tyle na historii, ile na aktualnym sposobie funkcjonowania człowieka w świecie: na tym, jak nadaje on znaczenie bieżącym sytuacjom, jakie przewiduje ich konsekwencje oraz jak jego umysł i układ nerwowy reagują tu i teraz.
Jednym z najbardziej wyrazistych przedstawicieli tego podejścia był Alfred Adler. Jego teza była w swoim czasie kontrowersyjna: to nie przeszłość sama w sobie determinuje nasze życie, lecz aktualna orientacja na cele, sposoby adaptacji i strategie regulacyjne. Wspomnienia są ważne o tyle, o ile pozostają aktywne w teraźniejszym funkcjonowaniu.
Oba te podejścia opisują różne punkty wejścia do tego samego procesu: zmiany sposobu regulacji, przewidywania i działania. Coraz częściej nie konkurują ze sobą, lecz się uzupełniają.
Dziś, dzięki neuronauce, widać coraz wyraźniej, że ten spór nie dotyczył tego, którym sposobem zmiana jest możliwa, lecz jakim mechanizmem faktycznie się dokonuje.
Co naprawdę zmienia się w procesie zmiany?
Z perspektywy neurobiologii kluczowe pytanie nie brzmi:
- czy pracujemy na wspomnieniach,
ale:
- czy dochodzi do aktualizacji wzorców predykcji i regulacji w układzie nerwowym.
Mówiąc o aktualizacji w układzie nerwowym, odnoszę się do zmian w funkcjonowaniu sieci neuronalnych odpowiedzialnych za predykcję, regulację emocjonalną oraz reakcje autonomiczne, a nie do jednorazowych przesunięć stanu świadomości czy zmian narracji poznawczej.
Badania nad rekonsolidacją pamięci emocjonalnej, uczeniem się afektywnym oraz neurobiologicznymi korelatami psychoterapii konsekwentnie pokazują jedno:
zmiana zachodzi wtedy, gdy mózg doświadcza rozbieżności pomiędzy tym, czego się spodziewa, a tym, co faktycznie się wydarza i ma warunki, by tę rozbieżność przetworzyć.
Nie wystarcza wgląd.
Nie wystarcza intensywne przeżycie.
Nie wystarcza nowa narracja.
Potrzebne jest doświadczenie, które zmienia przewidywania.
Dwie drogi do tego samego mechanizmu
Z punktu widzenia mózgu istnieją co najmniej dwa stabilne sposoby inicjowania tego samego procesu zmiany.
Praca poprzez wspomnienie
W podejściu opartym na rekonsolidacji aktywowane zostaje konkretne wspomnienie, często obciążone emocjonalnie, a następnie pojawia się możliwość doświadczenia, które nie potwierdza dotychczasowych oczekiwań. To właśnie ten moment rozbieżności decyduje o możliwości aktualizacji śladu pamięciowego.
Badania Elsey i Kindt oraz prace Lane’a i współpracowników pokazują jasno:
sama aktywacja pamięci nie prowadzi do zmiany. Kluczowe jest pojawienie się nowej informacji emocjonalnej w odpowiednim oknie czasowym oraz zdolność układu nerwowego do jej integracji.
Praca poprzez nowe doświadczenie
Druga droga nie wymaga jawnego sięgania do przeszłych wspomnień. Opiera się na systematycznym dostarczaniu układowi nerwowemu nowych doświadczeń regulacyjnych (relacyjnych, poznawczych i somatycznych) które stopniowo aktualizują jego predykcje dotyczące bezpieczeństwa, sprawczości i kontroli.
W tym ujęciu stare wspomnienia nie muszą być „przepracowane”, aby straciły swoją siłę. Tracą ją dlatego, że przestają być funkcjonalne wobec nowego sposobu reagowania i faktycznych umiejętności oraz stanu umysłu.
To podejście jest szczególnie istotne tam, gdzie powrót do treści traumatycznych jest po prostu zbędny z punktu widzenia celu pracy.
Co je naprawdę łączy?
Oba podejścia – choć różnią się językiem i techniką – działają poprzez ten sam mechanizm biologiczny:
aktualizację modelu świata zakodowanego w układzie nerwowym.
Nie zmienia człowieka sama narracja.
Nie zmienia go intensywność emocji.
Nie zmienia go „przeżywanie dla przeżywania”.
Zmienia go realna korekta predykcji:
- jak bardzo świat jest zagrażający,
- jak bardzo mam na niego wpływ,
- jak moje ciało, mózg, układ nerwowy, umysł może reagować, by moje funkcjonowanie było dla mnie bardziej korzystne
Różnica polega wyłącznie na punkcie wejścia:
przez przeszłość albo przez teraźniejsze doświadczenie.
Dlaczego „szybkie metody” tak kuszą i dlaczego nie wystarczają
Współczesny rynek rozwoju osobistego pełen jest metod obiecujących szybką zmianę: poprzez mindset, afirmacje, ceremonie, manifestację czy „zmianę przekonań”. I nie ma w tym niczego złego, pod warunkiem, że jasno rozróżnimy, czym one są, a czym nie są.
Mogą:
– obniżyć napięcie,
– dać poczucie sprawczości,
– uruchomić motywację do dalszej pracy.
Nie zastępują jednak procesu biologicznej zmiany.
Nie aktualizują automatycznie reaktywności autonomicznego układu nerwowego.
Nie gwarantują trwałej zmiany wzorców reagowania w realnych, obciążających sytuacjach.
Bez doświadczeń, które faktycznie zmieniają sposób reagowania organizmu, pozostajemy na poziomie deklaracji, nie funkcjonowania. Narracji, a czasem też racjonalizowania i bajpasów, a nie faktycznej transformacji.
Dlaczego pomiar ma znaczenie
W tym miejscu pojawia się pytanie, którego przez lata w psychologii zadawano zaskakująco rzadko:
skąd wiemy, że zmiana naprawdę zaszła?
Subiektywne poczucie ulgi jest ważne.
Wgląd jest wartościowy.
Nowa narracja bywa pomocna.
Ale żaden z tych elementów nie mówi nam jeszcze, czy układ nerwowy faktycznie reaguje inaczej na rzeczywistość.
Dopiero możliwość obserwacji zmian w regulacji, reaktywności i zdolności adaptacyjnych pozwala odróżnić chwilowe przesunięcie od trwałej transformacji. Możliwość korzystania z umysłu w bardziej praktyczny sposób, lepiej dopasowany do sytuacji, dający nam możliwość pełniejszego, swobodniejszego i lepiej dostosowanego do naszych możliwości funkcjonowania - to jest coś, co faktycznie poprawia jakość naszego życia. Nie to jak o tym opowiemy.
Co z tego wynika dla praktyki?
Nie chodzi o to, by porzucać dotychczasowe podejścia.
Chodzi o to, by przestać mylić środki z mechanizmem.
Trwała zmiana:
– może zachodzić poprzez pracę na wspomnieniach,
– może zachodzić poprzez nowe doświadczenia,
– ale zawsze zachodzi poprzez neuroplastyczność i aktualizację układu nerwowego.
To nie jest „albo–albo”.
To jest pytanie o świadomość mechanizmu, na którym pracujemy.
Elsey, J. W. B., & Kindt, M. (2017). Breaking boundaries: optimizing reconsolidation-based interventions for strong and old memories. Learning & Memory
Elsey, J. W. B., Van Ast, V. A., & Kindt, M. (2018). Human memory reconsolidation: A guiding framework and critical review of the evidence. Psychological Bulletin
Lane, R. D., Ryan, L., Nadel, L., & Greenberg, L. (2015). Memory reconsolidation, emotional arousal, and the process of change in psychotherapy: New insights from brain science. Behavioral and Brain Sciences
Craske, M. G., et al. (2014). Maximizing exposure therapy: an inhibitory learning approach. Behaviour Research and Therapy
Bouton, M. E. (2004). Context and behavioral processes in extinction. Learning & Memory
Furmark, T., et al. (2002). Common changes in cerebral blood flow in patients with social phobia treated with citalopram or cognitive-behavioral therapy. Archives of General Psychiatry

Bądź na bieżąco
Stosuj neuronaukę w pracy z umysłem swoim i innych.
Wsparcie
Newsletter
kontakt@milaorlinska.com
© 2025. All rights reserved. Designed by Mila Orlińska.
Strona używa ciasteczek. Zapoznaj się z Polityką prywatności i Regulaminem
